Dodom jesce,ze u nos w Sizynie kazdy chop
jes wyrobiony i mo swój charakter,a niy
jakiesik tam stare kalesóny,abo li tys
gumka łot barchanowyk majtek babci.
Łocywiście s całym sacunkiem dlo syćkich
babć.
J
Jasiek2 maj 2010
Godos tereska zek mocny,wiys kiedysik żecywiście pszytuliłek i ścisnołek tako
jedno,a óna sie podziała tak zek ji musioł
robić śtucne oddychanie gymba-gymba.
Noj do dzisiok niy wiym cy żecywiście za
silno jok ścisnoł,cy óna tylko udawała
zeby jo cucić?
A swojom drógom,to widze ze Ty mos duse
artystycnom,bo tak to syćko cytos inacy.
T
Tereska16 sty 2010
Jasiek jest mocny...:D "Sopen z roscochranymi wosami, wykszywiony z bulu"
Kto by na to wpadł ? :) Jasiek.
(...i ort. wcale tutaj nie razi )
Istotnie interpretacja tego obrazu jest wyjątkowa...
Podoba mi się to zdjęcie. Szare, zamglone tło i główny bohater - drzewo.
Fajne są te nowe "przejścia", np. tu, na " Samotne drzewo ". Kto by stąd dojrzał jego ciekawą figurę, a tak...:)
S
Stefan21 gru 2009
Gratuluje Tobie Jaśku, niebanalnego podejścia do tego "goja".
J
Jasiek21 gru 2009
Bo ón w swoji muzyce zawse kierowoł sie
bespośrednościom i prostotom wyrazu.
Tutok na tym pszykładzie nie widać
logicnej konstrukcji formy tego goja,
jakom ón stosowoł w muzyce,ale cosik ftym
jes jak sie tak pszyjży tymu gojowi.
Takie jes moje zdanie.
J
Jasiek21 gru 2009
Wiktor,dziynki za zycenia Świontecne.
Jo tego goja widze tak,ze jes to Sopen
z roscochranymi wosami,wykszywiony z bulu
u schyłku swojego zycio.Daje łostatni kon
cert na dzwonak kościelnyk p.t.NIY GŻES
CIE.Tytuł wzionek łot łowocu tego goja -
japka,bo łot tego zacyno sie wselkie zło
G
Gabrysia21 gru 2009
Jakoś nie rzuca mi się w oczy ten dach.. Pewnie dlatego, że skupiam wzrok na drzewie... Jest niesamowite:)
A zima... Fotki zimowe są piękne, ale nie lubie mrozu....
W
Wiktor21 gru 2009
Zdjęcie ładne..co do dachu to zgadzam się ze Stefanem.
Nie żebym krytykował, na tym zdjęciu to się gryzie.
Ale nie przesadźmy bo jeszcze narazimy się Jaśkowi :D
Ja tam za zimą nigdy nie tęsknię.
S
Stefan9 gru 2009
Ja myślę że to nie tyle tęsknota... to po prostu cecha charakterystyczna człowieka że to czego nie ma chce, a gdy to już ma to chce to co było przed tym. I tak jest np. z porami roku. Ale, no mogła by być już ta zima...
12 komentarzy
Dramat.
Dodom jesce,ze u nos w Sizynie kazdy chop
jes wyrobiony i mo swój charakter,a niy
jakiesik tam stare kalesóny,abo li tys
gumka łot barchanowyk majtek babci.
Łocywiście s całym sacunkiem dlo syćkich
babć.
Godos tereska zek mocny,wiys kiedysik żecywiście pszytuliłek i ścisnołek tako
jedno,a óna sie podziała tak zek ji musioł
robić śtucne oddychanie gymba-gymba.
Noj do dzisiok niy wiym cy żecywiście za
silno jok ścisnoł,cy óna tylko udawała
zeby jo cucić?
A swojom drógom,to widze ze Ty mos duse
artystycnom,bo tak to syćko cytos inacy.
Jasiek jest mocny...:D "Sopen z roscochranymi wosami, wykszywiony z bulu"
Kto by na to wpadł ? :) Jasiek.
(...i ort. wcale tutaj nie razi )
Istotnie interpretacja tego obrazu jest wyjątkowa...
Podoba mi się to zdjęcie. Szare, zamglone tło i główny bohater - drzewo.
Fajne są te nowe "przejścia", np. tu, na " Samotne drzewo ". Kto by stąd dojrzał jego ciekawą figurę, a tak...:)
Gratuluje Tobie Jaśku, niebanalnego podejścia do tego "goja".
Bo ón w swoji muzyce zawse kierowoł sie
bespośrednościom i prostotom wyrazu.
Tutok na tym pszykładzie nie widać
logicnej konstrukcji formy tego goja,
jakom ón stosowoł w muzyce,ale cosik ftym
jes jak sie tak pszyjży tymu gojowi.
Takie jes moje zdanie.
Wiktor,dziynki za zycenia Świontecne.
Jo tego goja widze tak,ze jes to Sopen
z roscochranymi wosami,wykszywiony z bulu
u schyłku swojego zycio.Daje łostatni kon
cert na dzwonak kościelnyk p.t.NIY GŻES
CIE.Tytuł wzionek łot łowocu tego goja -
japka,bo łot tego zacyno sie wselkie zło
Jakoś nie rzuca mi się w oczy ten dach.. Pewnie dlatego, że skupiam wzrok na drzewie... Jest niesamowite:)
A zima... Fotki zimowe są piękne, ale nie lubie mrozu....
Zdjęcie ładne..co do dachu to zgadzam się ze Stefanem.
Nie żebym krytykował, na tym zdjęciu to się gryzie.
Ale nie przesadźmy bo jeszcze narazimy się Jaśkowi :D
Ja tam za zimą nigdy nie tęsknię.
Ja myślę że to nie tyle tęsknota... to po prostu cecha charakterystyczna człowieka że to czego nie ma chce, a gdy to już ma to chce to co było przed tym. I tak jest np. z porami roku. Ale, no mogła by być już ta zima...