Budynki i obiekty

Dom Wczasów Dziecięcych nr 2 w Sidzinie

Data 23 maj 2008
Wyświetleń 37049
Ocena
4.1/5 · 21 głosów
Budynek został wybudowana podczas okupacji jako strażnica niemieckiego Grenzschutzu, ponieważ Sidzina była wsią przygraniczną między Sławacją a Generalnym Gubernatorstwem.

Dom wczasów organizuje różnego rodzaju turnusy integracyjne, warsztaty, zielone szkoły, ferie zimowe i kolonie letnie.

39 komentarzy

M
Magda 5 lip 2015

Iwona,to nie strachy,to miejscowi chłopcy,którzy weszli przez okno do dziewczyn.

I
Iwona 4 lip 2015

Sa jeszcze te obrazy na pietrze...

I
Iwona 4 lip 2015

Pamiętam to miejsce byłam tam z klasą strasznie mi się podobało chociaż w nocy starzyło i strasznie bałam się zasnąć ale nie tylko ja kilka osób także dziwne rzeczy się tam działy jak sobie przypomnę mam gęsią skórkę ......

B
barbara 8 maj 2014

brozików znam mieszkam w sidzinie ale sidzina bardzo sie zmieniła

S
Siwy. 14 cze 2012

Maria planowała wyskoczyć przez okno a ja wskoczyłem przez okno,a było to tak.
Początek lat 60,byłem na wakacjach,poznaliśmy dziewczyny z Domu Dziecka,które
zaprosiły nas wieczorem do siebie.Pokonaliśmy płot i przez okno dostaliśmy się
do pokoju gdzie spały dziewczyny,które czekały na nas.Było trochę za wesoło,usły-
szała to wychowawczyni ale nie mogła wejść ponieważ jedna z dziewczyn podpar
ła drzwi szczotką trzymając mocno.Pierwsz myśl,trzeba się schować pod łóżko,
jednak postanowiliśmy wyskoczyć spowrotem przez okno.Wszystko było by dobrze ale zdradziły nas połamane bratki,które były w posadzone w długich drewnianych skrzynkach na parapetach.Dziewczyny dostały karę a my i tak
spotykaliśmy się z nimi.Wspomnienia,wspomnienia.
Dodam tylko.że Sidzina to raj,warto tam przyjeżdżać na wakacje.
Pozdrawiam te dziewczyny - Siwy.

M
Maria 13 cze 2012

Wkradł się chochlik byłam tu w 1967roku miałam 13 lat.A jednak ludzieżyją tak długo:)

M
Maria 13 cze 2012

Byłam tu na wczasach śródrocznych w 1977roku było cudownie.W noc poprzedzającą wyjazd planowałam wyskoczyć przez okno i ukryć się w lesie,żeby zostać tu na zawsze...Pamiętam nazwisko jednego wychowawcy Stefan Lachner i panią Hanię moją wychowawczynię.Póżniej nigdy już tam nie byłam,ale cały czas o tym marzę.Pozdrawiam wszystkich sympatyków tego miejsca. zamierzam pojechać tam jeśli zdążę w tym życiu:)

A
agata 1 maj 2012

14 maja jadę tu

M
Martin 31 mar 2012

Witam wszystkich co tu lubią zajrzeć. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się na parę dni odwiedzić Bińkówkę. Ostatni raz byłem tam ok. 15 lat temu, później nie było okazji, żałuję...najbardziej jest przykro, że nie posłucham już opowieści wuja Adasia...Pokój Jego Duszy

A
Artur 24 lut 2012

byłem na zimowym turnusie w 86-tym. bardzo miło wspominam dom i cała okolice jak również wychowawców którzy się wtedy nami zajmowali